25.09
Zośce też się dostało :)
Dzisiaj dzień bez samochodu. Podróż z Oakland do Sam Francisco pokonujemy autobusem i pociągiem. Na początek słynne więzienie Alcatraz. Bilety kupione chyba dwa tygodnie temu przez internet. Na szczęście jest poza sezonem więc nie było aż tak ciężko. Jeżeli chce się konkretny dzień i konkrentną godzinę to trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Warto zwiedzić, na mnie robiło wrażenie, bo nigdy w więzieniu nie byłam :) Trafiliśmy jeszcze na przewodnika, który pokazywał jak działał mechanizm zamykania i otwierania drzwi do każdej celi albo jak uruchomić wszystkie na raz. Brzegi otwartych cel były wymalowane na czerwono żeby przy zamykaniu było widać czy któryś z więźniów nie podkłada ręki albo nogi. Chętnych by trafić do szpitala było wielu :)
Czas na obiad! Przechodzimy sobie spacerkiem przystań i docieramy do Fisherman's Wharf "Nabrzeże Rybaków", choć rybackich barek tu nie spotkasz, chyba że bladym świtem, to w powietrzu zapach zupy rybnej ewidentnie jest. Miejsce usiane restauracjami i straganami ma swój niepowtarzalny klimat.
Po obiedzie czas na przejażdżkę zabytkowym tramwajem :)
Nawet jak termometr wskazuje wysoką temperaturę warto mieć ze sobą bluzę, trochę wieje :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz