Słonie morskie były nie lada atrakcją, ale nie dla Zośki której najbardziej podobały się kamyczki, ściganie wiewiórek i karmienie ich krakersami :)
Po przepięknym dniu nie pierwszym i nieostatnim w tej naszej podróży dotarliśmy do motelu "Super 8" niedaleko Monterey. Ten motel jest o trochę wyższym standardzie jak "Motel 6" w cenie nie dużo wyższej za nocleg i nawet śniadanie ma w cenie ( choć osobiście śniadaniem bym tego nie nazwała).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz