wtorek, 29 września 2015

Yosemite National Park

29.09.
To nasz motel, w którym spaliśmy. Zrobiłam specjalnie zdjęcia bo był naprawdę bardzo dobry. W pokoju nawet kuchnia była dzięki czemu mogliśmy zrobić sobie porządną kolację i wypasione śniadanie :) Na terenie znajdowała się też restauracja, sklep i pralnia. Internet dodatkowo płatny(10$). Cena zaporowa(150$), ale na tym odludziu ciężko coś znaleźć więc zdecydowaliśmy się przenocować a i plusem było to, że mieścił się blisko Parku.
Dzisiaj zwiedzanie najbardziej znanych punktów widokowych. Ze względu na suszę jednego wodospadu nie było a z drogiego płynęła tylko stróżka wody.
Dla Zośli największą atrakcją była woda, błoto, kamyczki i wiewiórki. Mieliśmy czas więc wykorzystaliśmy go na spacerowanie po lesie :)


Dalej jedziemy do Fresno gdzie przenocujemy i jutro wyruszamy do Sequoia National Park. To ostatni ważny punkt naszej wyprawy, ale jak się wyrobimy to będąc w Los Angeles pojedziemy jeszcze zobaczyć Laguna Beach.

Droga do Fresno usiana jest stepami, taki trochę pustynny widok. Chodują na nich bydło pewnie na steki dla Marcina :) Jadąc tak sobie nagle wyskakują pola z winoroślami, drzewkami owocowymi czy oliwnymi. Ewidentnie wszystko jest nawadniane, bo na takim terenie normalnie by raczej nic nie rosło.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz