Niezbędne atrybuty do pakowania:
1. Melisa - dużo, traktować jak picie wody
2. Nutella - jakaś przyjemność z pakowania musi być
3. Domowa nalewka z pigwy - a tak na rozgrzewkę
4. Mąż - który wywalone na łóżko stosy ubrań i innych dziwnych rzeczy skrzętnie i sprytnie upchnie do walizek tak żeby zmieścić się w przepisowych kilogramach
Nienawidzę się pakować, ale na szczęście mój mąż nie nienawidzi :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz